piątek, 11 sierpnia 2017

Ta szalona, piątkowa noc


Jest piątek wieczór. Za moim oknem Piątkowo cicho układa się do snu - prawie słyszę jak niespiesznie przeciąga się blokami, okrywa delikatnie cienką warstwą letnich chmur. Piję właśnie drugą herbatę, tym razem już owocową, bo kofeina nie pozwoliłaby mi się położyć spać o rozsądnej porze. Nagle słyszę dźwięk wiadomości na fejsie Cześć, Ania. Jesteśmy na mieście, wpadasz?