środa, 24 maja 2017

Ha! Urlop!


O 17 wygrzebałam się z wyra - brawo ja. Założyłam jakieś fatałaszki po domu i siadłam do pisania. Mam pięć rozgrzebanych wpisów, które jeżeli nie pojawią się w następnym miesiącu, to szlag je trafi i nie pojawią już się nigdy. Tymczasem zapraszam Was na strumień myśli - tak, nie chce mi się pisać niczego konstruktywnego.