sobota, 16 lipca 2016

To nie Facebook ssie - to Ty

Czasem w życiu jest tak, że temat na wpis rzuca mi się w twarz. Perfidnie. Tak też było tym razem, gdy na youtubie zobaczyłam filmik o tym, że pewien chłopiec RZUCA FEJSBUKA! Serio. Capslokiem. W tym filmiku chłopiec mówił o różnych rzeczach, ale konkluzja z tego była jedna: fejsbuk ssie i ja się z tego wypisuję. No to teraz uwaga. Straszna prawda. To nie fejsbus ssie. To Ty.

Do tego wpisu zainspirował mnie komentarz pod tym filmikiem, który leciał coś w stylu "Twój facebook Twoim dokładnym odbiciem, jeżeli nie umiesz się nim cieszyć, to robisz coś źle". No i właśnie. Bo jeżeli ktoś rezygnuje z fejsa, bo z kontem tam czuje się źle, to spoko. Ale jeżeli ktoś stara się wcisnąć mi kit w stylu "Wczoraj zrezygnowałem z fejsa, dzisiaj umówiłem się na piwo ze znajomymi i było super! Na jutro zaplanowałem sobie wypad na koncert - będę teraz aktywniejszy, nie będę marnował czasu!" To ja tego nie kupuję. To brzmi tak samo prawdopodobnie jak jeden z tekstów wyśmiewający wegetarian - "Dzisiaj przestałam jeść mięso. Czuję się taka lekka i związana z naturą. Jutro idę uprawiać jogę w parku i rozmawiać z sarenkami." Po prostu śmieszne.

Bo to nie jest tak, że fejs jest straszną maszynką, wysysającą czas i energię z ludzi. Fejs to pewnego rodzaju narzędzie, którego można umieć używać, ale można też nie. To naprawdę nie jest tak, że ludzie wokół Ciebie są głupi i puści i szerują tylko debilne kwejki i inne dżomonstery. Kurcze, ja zawsze jestem zdania, że to Ty sam sobie wybierasz znajomych i ludzi, w kręgu których się obracasz. Jeżeli Twoi znajomi to sami debile... Może czas to po prostu zmienić? A jeżeli uważasz, że wywalenie ze swojego życia jednej strony internetowej/apki na telefonie drastycznie zmieni Twoje życie... to muszę Cię rozczarować, Kotek. Nie zmieni. Jak będziesz chciał ruszyć dupę sprzed kompa  i wyjść w świat, do ludzi, to go ruszysz. Bez względu na to czy przeglądasz gorące memy na fejsie czy nie.

No dobrze. Frustracja wylana, to teraz podrzucę Wam parę wskazówek jak nie być wiecznie zirytowanym użytkownikiem fejsa. Dla większości z Was pewnie będzie to oczywiste, ale może ktoś coś z tego wyniesie.

1. Ludzie.
Wśród ludzi, których zdarzyło Ci się kiedyś przyjąć do grona znajomych jest pewnie dużo totalnych randomów. Kolega z pracy, z której zwolniłeś się dwa lata temu i w sumie to masz go gdzieś, ale trzymasz nie wiadomo po co. Jakaś laska, którą poznałeś na imprezie, paru znajomych jeszcze z podstawówki, nudna kuzynka, która wrzuca tylko spam... Kolega z uczelni, który wygląda normalnie, ale ogólnie to trochę jest nazistą... Albo gorzej... Gra w Pokemon Go. (Serio, ludzie, ogarnijcie dupy z tymi postami na fejsie o tej grze... To się robi takie nudne. Wcale nie jest mi smutno, że mój telefon tego nie ogarnia i przez to nie mogę grać. Nawet jakby ogarniał to bym nie grała... No.). Znajoma, która jest weganką i szeruje zdjęcia zakrwawionych krów chuj wie po co... Świeżo upieczona mama, która wrzuca śmieszne materiały o dzieciach, dopisując hehe, no dokładnie! Takie tam. Przesegreguj swoich znajomych, powywalaj takich, których serio masz w dupie, przestań obserwować wyjątkowo upierdliwych i tyle. Nie jesteś skazany na nich. No chyba, że to Twój szef. To wtedy szeruj jego posty i dopisuj hehe, no dokładnie!

2. Strony zombie. 
Internet jest miejscem, gdzie każda informacja i każdy żart ma bardzo krótkie życie. No bo kto teraz jeszcze pamięta o DecoMorreno? Albo o tym, że Leo w końcu zgarnął Oscara? No właśnie. Możliwe, że zdarzyło Ci się polubić fanpage jakiegoś wydarzenia, który umarło śmiercią naturalną i właściwie jest Ci już niepotrzebny. Możliwe też, że właściciel takiej stronki, węsząc interes, sprzedał ją komuś za niemały pieniądz i teraz to, co kiedyś było miejscem do śmieszkowania, teraz stało się spamkrainą. Przeczesz swoje lajki, powycofuj się z tego, co denerwuje i ciesz się lepszym fejsem. 

3. Nowe strony.
No i dobrze. Masz już ładnie wyczyszczonego fejsa, pełnego wartościowych rzeczy i jak to bywa po takich zabiegach... Pustego. Czas zapełnić go wartościowymi rzeczami, na przykład:
Generalnie dobra muzyka, cytaty z różnych książek i takie tam. Czasem tego fanpage'a nie znoszę i wkurwiam się na rzeczy tam wrzucane, ale głównie chlipię tam nad Murakami, Mrożkiem i innymi badziewiami. Niech mnie ktoś uratuje, bo mnie ta moja poetycka dusza kiedyś utopi w morzu łez.
Przygody Grażyny i jej kota Mruczka. Mruczek jest ironicznym skurwysynem, który komentuje ciągle wagę swojej właścicielki i fakt, że ta nie ma nadal chłopaka. Generalnie beka.
Utalentowany jegomość, który na fejsa wrzuca swoje ohydnie dobre prace. No nic tylko przywalić. Osobiście jestem totalnie oczarowana jego twórczością i zawsze się jaram jak wrzuca coś nowego. #takbardzoniemamżycia
Obrazy. Śmieszki. Gwara. Memy. Takie tam. Dobry, bekogenny kontent, który nawet w poniedziałki wywołuje u mnie chichot. 
Nie do końca rozumiem tego. Nie do końca się zgadzam. Nie do końca czytam tam wszystko. Ja... Ten, no. Z drugiej strony nikt nie rozumie mnie tak dobrze jak ten fanpage
Czyli memy dla ludzi, którzy już zrezygnowali. Ze wszystkiego. Na rzecz niczego. Ludzi, którzy już poddali się przecudownym, depresyjnym myślom o skończoności naszego istnienia i nieskończoności ludzkiej głupoty. Tego się nie da nie kochać.

To na dzisiaj koniec, zdaje się, że nie jestem w stanie wycisnąć z siebie więcej, a MUSZĘ coś wstawić na bloga, bo pewna grupa odbiorców będzie niezadowolona. Do zobaczenia za jakiś czas jak już dowiem się jak żyć!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz