wtorek, 28 lipca 2015

Mity o introwertykach


Introwertykiem jestem od urodzenia. Już od bardzo wczesnego dzieciństwa wolałam bawić się sama w kącie niż biec do koleżanek. Szybko nauczyłam się czytać, co pozwoliło mi uciec do świata w mojej głowie, gdzie wszystko było ciekawsze i miało więcej sensu. Jako nastolatka dopiero nauczyłam się, że ludzie tak naprawdę są mi potrzebni. Teraz chcę się z Wami podzielić paroma mitami, które urosły wokół introwertyków i spróbować je trochę obalić.

niedziela, 26 lipca 2015


on jest jak
piekące z niewyspania oczy
łza na policzku od nadmiaru emocji
drżenie rąk ze stresu

jest jak
kawa z mlekiem
mleko z miodem
herbata z cytryną
lemoniada z miętą
(zawsze po niej pachnie koperkiem)

jest jak
to ciepłe słowo przy uchu
i ciepła ręka na policzku
i to ciepło przy sercu
gdy patrzy jak patrzysz

bo on tak naprawdę
nie jest
brązowymi oczami
jasnymi włosami
mocnymi ramionami

jest jego słowem w twoim sercu
twoimi ustami na jego
dłonią która delikatnie błądzi po szerokich plecach

jest tobą w nim
nim w tobie

dlatego tak dziwnie jest mówić
że kocha się jego

Poznań, 25 VII 2015


poniedziałek, 20 lipca 2015


w boskim tworzeniu świata
chyba zabrakło pewnego pierwiastka
bo potem ten pierwiastek zaczął żyć własnym życiem
(i zepsuł bogu plan)

chciałabym zobaczyć minę boga
do którego przyszli ludzie
powiedzieli że się wyprowadzają
biorą kredyt 
wynajmują mieszkanie
i będą szukać pracy

i w ogóle to on ich denerwuje
i nie mają zamiaru już go słuchać
bo są zupełnie dorośli

(ewolucja dała im czas)

teraz ten nasz biedny bóg
wiesza pranie sam
niewielu go odwiedza
niewielu dzwoni

tak sobie trwa 
trochę bez celu
tak jak i my
kiedyś będziemy trwać

Poznań, 13 V 2015

środa, 15 lipca 2015

#tmi

Czyli czas podzielić się z Wami całą masą informacji, które Was pewnie nie obchodzą. Oh, well. Na wypadek, gdybyście nie mieli dostępu do internetu przez ostatnie... trzy lata (?) tłumaczę, o co chodzi z tytułem wpisu. TMI to akronim od "too much information", tag powstał prawdopodobnie na YouTube albo na Tubmlrze. W sumie to nie ma znaczenia. Do slangu internetowego TMI przeszło jako reakcja na za dużo informacji, zbyt osobistych, które wywołują zażenowanie. Zainteresowanym polecam poczytanie w słownikach slangów.

niedziela, 5 lipca 2015

Czasu, czasu, czasu


I tak ostatnio żyję szybko. Prawdopodobnie za szybko, bo dni mijają mi jak wystrzeliwane z karabinu maszynowego. Problem w tym, że nie mam czasu na przeładowanie. Spotkanie. Jedno. Drugie. Trzecie. Napięty grafik, bo jeszcze trzeba zaliczyć kolokwium, jeszcze złożyć życzenia przyjaciółce, jeszcze obejrzeć odcinek show, a przy tym dodatkowo wypadałoby może nie zwariować. Jest jeszcze pisanie. Na stronie, na blogu, na kolanie w parku, bo nie mam czasu tak naprawdę usiąść i zrobić tego porządnie. Więc łapię byle jaką kartkę (długopis mam zawsze w torbie) i biegnę na tramwaj. Z jakiegoś powodu już dawno wyrobiłam sobie stabilną rękę przy pisaniu w podróży.