środa, 11 marca 2015

Taka ona

Ona jest jak ciepły refleks słońca w jasnych włosach. Jak głośny śmiech, jednorożec w dupie. Ona jak muza, deszcz na rzęsach, fajerwerki. Bo taka jest właśnie ta moja przyjaciółka. Noszę ją sobie zwykle w kieszeni spódniczki, bo serce to raczej miejsce na blizny i ból po upadku. Zawijam ją w kawałek złotej koperty z moim imieniem i delikatnie kładę na samym dnie. Tam pewnie będzie bezpieczna. No, chyba że znowu wrzucę ją do prania. Wmawiam sobie, że to coś zmienia, ale ona po prostu suszy włosy, poprawia makijaż i pakuje się znowu do kieszeni.

poniedziałek, 9 marca 2015

Pisanie w niebieskich ścianach

Za oknem w końcu jest ciepło. Chyba kończy się już zima, co niespecjalnie napawa mnie optymizmem. Jestem jedną z niewielu osób, których śnieg cieszy nawet w kwietniu. Naprawdę. Niespecjalnie przepadam za wiosną i latem. Kojarzą mi się głównie z klejącymi się do ciała koszulkami i łzawiącymi od słońca oczami. Nie dla mnie takie rzeczy.

niedziela, 8 marca 2015

pod przymusem
tworzymy
dzieła
nieskładne
o treści
niemetaforycznej
prostej
i nienagannej
tworzymy
my poeci
co powinniśmy być wolni
a piszemy kolejny wiersz
o smutnej miłości


bursa, 12 IX 2011

sobota, 7 marca 2015

Pociągi

Z dworców wiatr zwiewa nas w różne strony. Rozchodzimy się w różne kierunki, przechodzimy różnymi tunelami, wychodzimy na różne perony, drogi, przystanki. Czasem lekko zagubieni szukamy błędnym wzrokiem odpowiedniej trasy. I to jest piękne w podróży. Ta cała niepewność nowego miejsca, ekscytacja i lekki niepokój. Bo zwykle wiemy, gdzie jedziemy, ale czasem nie zdajemy sobie sprawy z tego, co będzie nas czekało po drugiej stronie trasy. W pociągach ciągle czuje się tę niepewność. Po przedziałach rozchodzi się wesoły szczebiot do telefonu, który ma ukryć stres, głośny śmiech, lekkie zaciskanie dłoni na kartkach książki, stuk klawiatury, składanie i rozkładanie biletu.

czwartek, 5 marca 2015

O dziwnej relacji

Jest raczej wysokim i raczej blondynem. Na pierwszy rzut oka zdaje się być księciem z bajki, na drugi jest księciem z bajki. Czasem zastanawiam się jak do cholery zawiązaliśmy tę dziwną znajomość. Czy to przez to, że ja zaimponowałam mu darem słuchania (który sobie wymyślił, ale to taka tam dygresja) i tym, że na niego nie poleciałam, czy może dlatego, że poleciałam na niego, ale trzymałam na dystans, żeby nie być "tą kolejną laską, która chce go poderwać"?

środa, 4 marca 2015

Bóg, bogiem, bosko

Żaden bój nie przeżył straty wiernych. - Stanisław Lec

Paradoks, bo przecież bogowie tacy nieśmiertelni. A świat nasz pełen cmentarzy z boskimi grobami. Nie potrafimy powiedzieć tak na całe życie. Mówimy na miesiąc, dwa, do wyjazdu za granicę, na studia, do rozwodu. Dlatego bogowie nam umierają. Bo jak tu nie przestać wierzyć, gdy do głowy stukają nam ciągle nowe pokusy? Dlatego właśnie mordujemy swoich bogów, burzymy ich świątynie, obalamy pomniki. I kopiemy groby. Jeden obok drugiego, bo łatwiej zniszczyć i stworzyć od nowa niż wytrwać.

wtorek, 3 marca 2015

#yolo


podskocz i spadnij na twarz
złam sobie palce drzwiami
odetnij dłoń nożem
drugą włóż do kwasu
uderz głową w ścianę
raz drugi trzeci
strać przytomność
wyrwij hakiem przymocowanym do ściany
jedną nerkę jedno płuco
jedno oko
połóż się na torach
niech pociąg pozbawi cię nóg

i powtarzaj za mną

żyje się tylko raz!



Już nie mam cierpliwości do swoich wierszy. Może to i lepiej? We wtorkowe wieczory lepiej jest nie myśleć nad tym, co kiedyś się pisało. 

poniedziałek, 2 marca 2015

Jak być dobrą cosplay'erką? - Ból dupy #2

Jak wiadomo nie od wczoraj internety kochajo listy i innego rodzaju badziewia z numerkami. No to stwierdziłam, że tę akurat kupę wrzucę w taką formę. Po prostu serce mi się kraja czasem jak widzę takie małe dziewczynki, które nie wiedzą jak się zabrać za cosplay. Stwierdziłam, że pomogę. Ta lista tutaj to nie tylko moja opinia, a ich zbiór z różnych ust. Więc hejty kierować proszę nie tylko na mnie. I tak, tak. Zdaję sobie sprawę z tego, że cosplay'erki to taki wdzięczny i łatwy temat do krytykowania. I że w sumie to trochę nie wypada się z nich śmiać. Jak to dobrze, że praktycznie nie mam już godności osobistej.

niedziela, 1 marca 2015

Piękna

Stoisz przed lustrem i patrzysz. Niby wszystko masz na swoim miejscu. Oczy, nos, włosy, ręce i nogi też. Niby jest wszystko ok (no może poza workami pod oczami, ale kto ma teraz czas na sen?) a jednak nikt nie mówi Ci codziennie rano, że jesteś piękna. Ba! Nawet przypadkowi ludzie na ulicy nie mówią Ci, że jesteś piękna... Albo chociaż ładna. Więc o co chodzi? O włosy? Że nie są wystarczająco długie? A może o nogi, że nie są wystarczająco szczupłe? A może to jednak przez oczy, które nie są ani duże, ani w kształcie migdałów, ani nie mają zachwycającej barwy. A może twarz? Taka dość pospolita, ani okrągła, ani w kształcie serca, ani w ogóle... No takie nic. Nawet piegów na policzkach nie masz. Pytasz... Dlaczego nie jestem piękna?