środa, 21 sierpnia 2013

był piękny gdy spał
a jeszcze piękniejszy gdy śnił
jego malinowe wargi układały się w coś na kształt
miłości (?)

kochałam go wtedy najbardziej
gdy rankiem patrzył zdezorientowany
jeszcze nie wiedział
że Polska w końcu wygrała
a w Egipcie znów wojna

kochałam go też wtedy
gdy szedł powoli do kuchni
robił kawę
i krzyczał do mnie że nie ma mleka

i kochałam go bardzo
gdy w rocznice przynosił mi bukiety warzyw
bo wiedział że nienawidzę kwiatów

układałam dla niego włosy w loki
a usta malowałam czerwoną pomadką
i nuciłam cicho angielskie piosenki

i nadal to robię
siedząc na cmentarnej ławce

cicho szepczę modlitwę
bądź wola Twoja

szumię z jesionami
urwanym szlochem

21 VIII 2013

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

jego zielone oczy
były mętne
gdy mówił mi kocham
ostatni raz

mówił że przecież to
nie jest ostatnie spotkanie

a potem odszedł
położony wśród zielonych klonów
co też skazane na śmierć

i już nigdy nie wrócił
a ja wciąż szukam
jego zielonych oczu
wśród granitowych skał

i każdego dnia
zostawiam tam kawałek
swojej miłości
aż kiedyś zielone oczy
pozwolą mi odejść

Wrocław, 10 VIII 2013