poniedziałek, 17 czerwca 2013

Rapsodia

Patrzyłam na Rapsodię kątem oka. W różowej sukience i jeansowej kurtce wyglądała świetnie. Siedziała z nogami podciągniętymi do siebie, jakby chciała się schować, wcisnąć w drewno ławki.
- Niedokładnie ogoliłam nogi, kurwa - prychnęła. Chciała, żeby zabrzmiało to maksymalnie naturalnie. Nie wyszło.

To, że ma niedogolone nogi, zauważyłam już chwilę temu. Szybko przeanalizowałam, co to oznaczało. Zasadniczo nie musiałam tego robić, bo Rapsodia wyskoczyła nagle ze stwierdzeniem, że jest chora. Zasypała mnie tłumaczeniami o symptomach, leczeniu i innych pierdółkach, których nie słuchałam. Uznałam to za najlepsze wyjście, biorąc pod uwagę to, że wszystkie informacje zaczerpnęła z internetu. Rzuciłam tekstem o raku prostaty. Zaśmiała się. Zdziwiło mnie, że nie znała go wcześniej. Cóż, widać są ludzie, którzy nie znają całego internetu na pamięć.

Jej słowa powoli zaczęły zlewać mi się w ciężki do zrozumienia bełkot. Jestem kobietą - szybciej odgadnę, co chce mi przekazać z wyrazu jej twarzy niż z konkretnych informacji. Z drugiej strony, nie byłabym sobą, gdybym nie zwróciła uwagi na źle odmieniony czasownik.

Rapsodia nie maluje paznokci. Zastanawiam się od jak dawna? Jej dłonie ogólnie są dziwne. Nie lubię im się przyglądać, bo pojawiają mi się przed oczami wizje paskudnych rzeczy. Rzeczy, o których nie powinnam wiedzieć, ale znajomi lubią ze mnie drwić.

Tego dnia obie jesteśmy wulgarne. Wyrzucamy z siebie stres z całego tygodnia. Rzucamy kurwami na lewo i prawo, zarzucamy całemu światu, że jest pojebany, a ludziom, że nie trafiają do nich proste komunikaty. Staramy się napełnić nawzajem pozytywną energią, bo kolejny tydzień pewnie znowu da nam ostro w dupę. Póki co, śmiejemy się z tego.

niedziela, 16 czerwca 2013

Rysa

utul mnie do snu
piosenką o zaklętym misiu
ukołysz swoimi marzeniami
o trafionej złotej karcie
wyszepcz mi do ucha
że z monsunem przychodzi uzdrowienie
trzymaj za rękę
gdy zapadnie ciemność
nie opuszczaj gdy w zaroślach
czeka przerażający kot

27 V 2013

wtorek, 11 czerwca 2013

Jak być fanem k-popu? - poradnik

Każdy z nas wie, że bycie PRAWDZIWYM fanem jakiegoś gatunku muzyki wymaga spełnienia określonych warunków. Weźmy sobie na przykład metalowców - wiadomo: kostka, Nirvana, przypinki, katana. Z k-popem jest podobnie. Oto kilka podstawowych kroków, które należy podjąć, żeby stać się PRAWDZIWYM fanem muzyki z Korei.