piątek, 26 kwietnia 2013

Puder

dziewczęta mają to do siebie
że lubią fałszować rzeczywistość
mówią że kochają lubią szanują
że przecież nic się nie stało

dlatego dziewczęta czasem cierpią
a wtedy pudrują twarze
i nadal mówią że nic się nie stało
miłość wkładają między bajki
a fajki między usta
i śmieją się głośno

chodzą wtedy do klubów z głośną muzyką
w łazienkach poprawiają puder na twarzy
i krzyczą do luster że życie jest piękne
a potem wracają do pustych domów
i oddychają próżnią uczuć
przeterminowanym szczęściem
demakijaż 

karmię czasem takie dziewczęta
współczującym uśmiechem 
i czasem nawet nie zauważam
pudru na mojej twarzy

24.04.2013.

sobota, 20 kwietnia 2013

Serduszka

dziewczynę o zaciśniętych wargach
widzę codziennie w autobusie
zawzięcie rysuje serduszka na nadgarstkach
śmieszna taka
nieudolnie zaklina miłość
i śmieje się, śmieje się w głos

toczy przed sobą swoje urojone szczęście
bezradna
co innego ma robić
skoro życie wypadło jej kiedyś z rąk
i nie chce wrócić, głupie
a ona nie umie go podnieść

za słabe ma ręce
od tej głupiej miłości
co spadła jak grom z jasnego nieba
i spaliła wszystko wokół 

dziewczyna śmieje się, śmieje
i tylko czasem patrzy na świat za oknem
brzydki taki, wyprany z kolorów

ona chyba nigdy nie wysiądzie
tak mi mówi kierowca
a ja tam nic nie wiem
siedzę tu tylko na chwilę
i na kolanie spisuję wiersze

20.04.2013.

wtorek, 16 kwietnia 2013

Artystyczny ból dupy

Nie jestem w stanie racjonalnie myśleć, dlatego też wrzucam jakiś pseudopoetycki pierd sprzed pół roku. Nie będę się nawet tłumaczyć.

sobota, 13 kwietnia 2013

Wspomnienia

      Wtorek. Siedziałam w bursie w pokoju na drugim piętrze. Nie powinno mnie tu być, bo przecież obiecywałam sobie ostatnio, że skończę z... Tym. Pan Artysta grał właśnie jakiś nieznany mi kawałek, a ja zastanawiałam się jak długo zajmie mu zmanipulowanie mnie muzyką. Zbyt często dawałam się ponieść psychodelii, mówiłam wtedy rzeczy, o których nikt nie powinien wiedzieć. Nawet on. Patrzyłam z zaciekawieniem na oczy chłopaka. Niebieskie i pełne jakichś niewypowiedzianych uczuć. Z drugiej strony, mogłam się mylić. W jego dłoniach gitara elektryczna wydawała się żyć. 

środa, 10 kwietnia 2013

Tylko pogoda taka brzydka... W taką rocznicę...

      Trzy lata temu na lotnisku w Smoleńsku rozbił się samolot z polską delegacją lecącą na obchody 70. rocznicy zbrodni katyńskiej. Tyle wiem na pewno. Ogólnie rzecz biorąc nigdy nie starałam się nawet podchodzić do tego tematu, bo jest zbyt delikatny, żeby go tykać. Dzisiaj jednak przeprowadziłam jedną z najbardziej zaskakujących rozmów w moim życiu. Myślę, że warto byłoby ją przytoczyć.
      Siedziałam na przystanku i czekałam na autobus. Jak zwykle miałam w uszach słuchawki. Usiadła obok mnie staruszka, ot, powiedzieliby typowy moher. Puknęła mnie lekko w ramię i spytała o godzinę. Niechętnie zdjęłam słuchawkę i z uśmiechem odpowiedziałam. Widać było, że staruszka ma ochotę jeszcze porozmawiać, więc wyłączyłam muzykę i odwróciłam się w jej stronę.
- Oj przepraszam, gdybym wiedziała, że pani słucha muzyki, to bym nie przeszkadzała.
Szybko zaprzeczyłam stwierdzeniu, że jestem pani. Porozmawiałyśmy chwilę na temat mojego liceum i zeszłyśmy na temat pogody.
- Tak, tak. Ładnie już było, tak ładnie, a teraz znowu pada. Taka brzydka pogoda w taką rocznicę.
Mogłam się spodziewać, że zacznie o tym mówić. Przeklęta data. Spróbowałam wypytać ją, czy jest za teorią zamachu czy nie.
- Ja to się na tym nie znam. Ani na polityce się nie znam, ani na lataniu. Ja to się mogę tylko za tych ludzi pomodlić. Na mszę pójdę i jeszcze dziesiątkę różańca zmówię, ale ja to się nie znam na tym wszystkim. Nie wiem, nie będę mówić, bo jeszcze Ci jakichś głupot nagadam.
      Szczerze, umilkłam na chwilę. Siedział przede mną żywy stereotyp, który mówił jednak całkiem z sensem i nie obrażał nikogo, ani nie chciał przeprowadzać krucjaty. Ludzie, powiadam wam, warto jest czasem porozmawiać z przypadkowym człowiekiem. Takie coś poszerza horyzonty. 

poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Równouprawnienie?

      Na początek tygodnia nieco ciężki temat. Cóż, może nie dla wszystkich, bo wiem, że większość ludzi na pytanie Czy jesteś za równouprawnieniem? opowiada stanowczo Tak. Problem pojawia się w momencie, gdy swój wybór trzeba uargumentować. No, ale nie po to pisaliśmy w podstawówce/gimnazjum setki rozprawek, żeby nie umieć potwierdzić jakieś tezy, prawda? Nawet, gdy nie do końca się z nią zgadzaliśmy.

niedziela, 7 kwietnia 2013

Socialy awkward but not shy

       Ciężko jest wytłumaczyć ludziom, że nie odzywam się czasem w towarzystwie nie dlatego, że jestem super nieśmiała, a dlatego, że jestem zbyt leniwa, żeby ściągnąć słuchawki, wyłączyć muzykę i dołączyć się do rozmowy. Nie lubię sytuacji, w których jestem do tego zmuszona, np. podczas kontroli biletów. Część moich znajomych ma ochotę zabić mnie za to, że zwykle zrzucam na nich całą odpowiedzialność za komunikację z przypadkowymi ludźmi, którzy zagadują do na ulicy.
Będę się smażyć za to w piekle.