wtorek, 24 grudnia 2013

Wesołych...?

umarł Król
co przecież miał być wiecznie żywy
no po prostu umarł
jak zwykły człowiek
bo przecież narodzony z nas
ludzi

umiera tak co roku
a z każdym rokiem coraz bardziej
Jego krew macie na rękach
Jego krew spływa wam między palcami
wieszacie jego pocięte kończyny
na zielonym drzewku
na głowę wkładacie mu świerkową koronę
i dziwicie się
że nie tańczę z wami
przy martwym truchle

24.12.2013

poniedziałek, 9 grudnia 2013

Skrzat

gdybyś mi powiedział
mały skrzacie
że wiesz jak wyjść z tego świata
to poszłabym za tobą w ciemno

gdybyś mi powiedział
że zatańczysz ze mną na dachu świata
to pobiegłabym za tobą bez zastanowienia

gdybyś mi obiecał
że pokażesz wszystkie gwiazdy
to podałabym ci rękę bez chwili wahania

gdybyś mi szepnął do ucha
że nurkować będziemy w oceanie pożądań i pragnień
to rzuciłabym ci się ufnie w ramiona

ale jeżeli wyznasz mi
mały skrzacie
że kochasz mnie
i kochać będziesz po wieki

to prychnę ci śmiechem w twarz

Włocławek, 30 X 2013

wtorek, 26 listopada 2013

mój mały skrzat siedział na gitarze
kręcił piruety na gryfie 
i śmiał się
śmiał się w głos

mój mały skrzat śpiewał mi czasem kołysanki
o słonku które śpi
i księżycu wtulonym w chmury

mój mały skrzat wskakiwał mi czasem na zeszyt
patrzył uważne na kartki
i pokazywał gdzie pisać

mój mały skrzat skakał czasem na po ścianach
krzyczał że uwielbia
choć sam nie wiedział co

mój mały skrzat wsuwał się czasem
w moje włosy
i szeptał że kiedyś i że na pewno

mój mały skrzat siedzi teraz między mną a mną

~Damianowi
Włocławek, 26 XI 2013

sobota, 23 listopada 2013

bądź moim światłem
nie księgą zamkniętą za szybą
nie kapłanem wysoko na ambonie
nie przyjacielem w grobie
nie miłością co odeszła w niepamięć

bądź mi światłem
przewodnikiem gdy tracę drogę
i drogą gdy ogarnia mnie pustka

bądź mi tobą

15 XI 2013 

wtorek, 5 listopada 2013

Stary przyjaciel kot

przeciągał się leniwie
ten kot
którego kiedyś przygarnęłam nierozsądnie
przeciągał się i patrzył
złotymi oczami co pełne były pychy

leżał zwykle na fotelu
i grzał łapy o ciepło kominka
a ogień ciepłym refleksem tańczył mu na futrze

wieczorami przy herbacie wymrukiwał mi
hymny na cześć księżyca
wprowadzał mnie w tajniki chodzenia po dachach
nocami patrzyliśmy w gwiazdy

zasypiałam z nim na kolanach
myśląc co będzie gdy odejdzie

nie odszedł

umarliśmy tam razem

Włocławek, 5 XI 2013

wtorek, 8 października 2013

płynie jeszcze we mnie 
księżyc tamtej nocy
ciche wspomnienie
stłumionych westchnień

zapach orzechów
szum spadających gwiazd

tamtej nocy
rozgarniałam powoli
jego miłość
dzieliłam na kawałeczki fascynację
rozsuwałam troskę

aż w końcu został tylko on

błyszcząca czystym dźwiękiem
jego dusza

29 IX 2013

środa, 21 sierpnia 2013

był piękny gdy spał
a jeszcze piękniejszy gdy śnił
jego malinowe wargi układały się w coś na kształt
miłości (?)

kochałam go wtedy najbardziej
gdy rankiem patrzył zdezorientowany
jeszcze nie wiedział
że Polska w końcu wygrała
a w Egipcie znów wojna

kochałam go też wtedy
gdy szedł powoli do kuchni
robił kawę
i krzyczał do mnie że nie ma mleka

i kochałam go bardzo
gdy w rocznice przynosił mi bukiety warzyw
bo wiedział że nienawidzę kwiatów

układałam dla niego włosy w loki
a usta malowałam czerwoną pomadką
i nuciłam cicho angielskie piosenki

i nadal to robię
siedząc na cmentarnej ławce

cicho szepczę modlitwę
bądź wola Twoja

szumię z jesionami
urwanym szlochem

21 VIII 2013

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

jego zielone oczy
były mętne
gdy mówił mi kocham
ostatni raz

mówił że przecież to
nie jest ostatnie spotkanie

a potem odszedł
położony wśród zielonych klonów
co też skazane na śmierć

i już nigdy nie wrócił
a ja wciąż szukam
jego zielonych oczu
wśród granitowych skał

i każdego dnia
zostawiam tam kawałek
swojej miłości
aż kiedyś zielone oczy
pozwolą mi odejść

Wrocław, 10 VIII 2013

poniedziałek, 17 czerwca 2013

Rapsodia

Patrzyłam na Rapsodię kątem oka. W różowej sukience i jeansowej kurtce wyglądała świetnie. Siedziała z nogami podciągniętymi do siebie, jakby chciała się schować, wcisnąć w drewno ławki.
- Niedokładnie ogoliłam nogi, kurwa - prychnęła. Chciała, żeby zabrzmiało to maksymalnie naturalnie. Nie wyszło.

To, że ma niedogolone nogi, zauważyłam już chwilę temu. Szybko przeanalizowałam, co to oznaczało. Zasadniczo nie musiałam tego robić, bo Rapsodia wyskoczyła nagle ze stwierdzeniem, że jest chora. Zasypała mnie tłumaczeniami o symptomach, leczeniu i innych pierdółkach, których nie słuchałam. Uznałam to za najlepsze wyjście, biorąc pod uwagę to, że wszystkie informacje zaczerpnęła z internetu. Rzuciłam tekstem o raku prostaty. Zaśmiała się. Zdziwiło mnie, że nie znała go wcześniej. Cóż, widać są ludzie, którzy nie znają całego internetu na pamięć.

Jej słowa powoli zaczęły zlewać mi się w ciężki do zrozumienia bełkot. Jestem kobietą - szybciej odgadnę, co chce mi przekazać z wyrazu jej twarzy niż z konkretnych informacji. Z drugiej strony, nie byłabym sobą, gdybym nie zwróciła uwagi na źle odmieniony czasownik.

Rapsodia nie maluje paznokci. Zastanawiam się od jak dawna? Jej dłonie ogólnie są dziwne. Nie lubię im się przyglądać, bo pojawiają mi się przed oczami wizje paskudnych rzeczy. Rzeczy, o których nie powinnam wiedzieć, ale znajomi lubią ze mnie drwić.

Tego dnia obie jesteśmy wulgarne. Wyrzucamy z siebie stres z całego tygodnia. Rzucamy kurwami na lewo i prawo, zarzucamy całemu światu, że jest pojebany, a ludziom, że nie trafiają do nich proste komunikaty. Staramy się napełnić nawzajem pozytywną energią, bo kolejny tydzień pewnie znowu da nam ostro w dupę. Póki co, śmiejemy się z tego.

niedziela, 16 czerwca 2013

Rysa

utul mnie do snu
piosenką o zaklętym misiu
ukołysz swoimi marzeniami
o trafionej złotej karcie
wyszepcz mi do ucha
że z monsunem przychodzi uzdrowienie
trzymaj za rękę
gdy zapadnie ciemność
nie opuszczaj gdy w zaroślach
czeka przerażający kot

27 V 2013

wtorek, 11 czerwca 2013

Jak być fanem k-popu? - poradnik

Każdy z nas wie, że bycie PRAWDZIWYM fanem jakiegoś gatunku muzyki wymaga spełnienia określonych warunków. Weźmy sobie na przykład metalowców - wiadomo: kostka, Nirvana, przypinki, katana. Z k-popem jest podobnie. Oto kilka podstawowych kroków, które należy podjąć, żeby stać się PRAWDZIWYM fanem muzyki z Korei.

poniedziałek, 27 maja 2013

znajdź mnie
będę czekać na moście
między szczęściem a marzeniem
ubrana w czerwoną sukienkę
będę próbować zakląć los

przyjdź
ja będę czekać 
podejdź na palcach
cichuteńko
żeby nie spłoszyć mgły
strażniczki naszych cieni

złóż
na szyi garść pocałunków
niech stopią się ze mną w jedno
niech swoim cierpkim oddechem
przywrócą mnie rzeczywistości

przytul
niech w twoich ramionach
zrozumiem co to szczęście
spleć swoje palce z moimi
niech znowu czuję że żyję

opleć mnie uczuciem
i połączeni tą słodką więzią
skoczmy

niech mgła wyciszy nasz krzyk

27 V 2013

piątek, 24 maja 2013

Ona

to już przecież prawie nasza przyjaciółka
wychudzona nastolatka
w za dużym swetrze
przytula nas czasem
w samotne letnie dni
i szepcze nam do ucha
że to jeszcze nie pora

czasem aż chce się ją pobić
krzyknąć w twarz że jest gówno warta
ale tak naprawdę
bez niej bylibyśmy cholernie samotni

czasem wpycha nam palce do ust
i dalej, głębiej, do gardła

czasem też uśmiecha się do nas
pulchnym refleksem w lustrze
i wykrzywia twarz w brzydkim grymasie

to nasza śmierć
nasze umieranie
idzie się przyzwyczaić

22 V 2013
~ Darii

wtorek, 14 maja 2013

Popadanie w szaleństwo

konieczność życia
czasem nie daje mi żyć
przyciska mnie łapami do podłogi
i syczy do ucha
że mam się nie poddawać

to taki paradoks
mojej egzytencji
smutnego trwania
na granicy nieistnienia

to moje życie
i nawet całkiem je lubię
bo tylko je mam
i tylko jemu ufam

a konieczność upycham do kieszeni płaszcza
albo wpycham pod język trampka
i wychodzę z domu
żyć
bo sama ze sobą
zwyczajnie wariuję

14.05.2013.

czwartek, 9 maja 2013

Życie na wsi

Z racji tego, że moje nowe opowiadanie pisze się z prędkością dwóch słów na godzinę, postanowiłam wrzucić tu coś innego. Jakiś czas temu zaczęłam się zastanawiać czy jestem szczęśliwa w miejscu, w którym... jestem. To znaczy, czy jestem szczęśliwa jako ta osoba, w tym miejscu i w tym czasie. Stwierdziłam, że chyba jestem. Jest to dość dziwne biorąc pod uwagę to, że bardzo często narzekam na lokację mojego domu. Dlatego też postanowiłam wypisać moje osobiste plusy i minusy mieszkania na wsi.
Here we go!

piątek, 26 kwietnia 2013

Puder

dziewczęta mają to do siebie
że lubią fałszować rzeczywistość
mówią że kochają lubią szanują
że przecież nic się nie stało

dlatego dziewczęta czasem cierpią
a wtedy pudrują twarze
i nadal mówią że nic się nie stało
miłość wkładają między bajki
a fajki między usta
i śmieją się głośno

chodzą wtedy do klubów z głośną muzyką
w łazienkach poprawiają puder na twarzy
i krzyczą do luster że życie jest piękne
a potem wracają do pustych domów
i oddychają próżnią uczuć
przeterminowanym szczęściem
demakijaż 

karmię czasem takie dziewczęta
współczującym uśmiechem 
i czasem nawet nie zauważam
pudru na mojej twarzy

24.04.2013.

sobota, 20 kwietnia 2013

Serduszka

dziewczynę o zaciśniętych wargach
widzę codziennie w autobusie
zawzięcie rysuje serduszka na nadgarstkach
śmieszna taka
nieudolnie zaklina miłość
i śmieje się, śmieje się w głos

toczy przed sobą swoje urojone szczęście
bezradna
co innego ma robić
skoro życie wypadło jej kiedyś z rąk
i nie chce wrócić, głupie
a ona nie umie go podnieść

za słabe ma ręce
od tej głupiej miłości
co spadła jak grom z jasnego nieba
i spaliła wszystko wokół 

dziewczyna śmieje się, śmieje
i tylko czasem patrzy na świat za oknem
brzydki taki, wyprany z kolorów

ona chyba nigdy nie wysiądzie
tak mi mówi kierowca
a ja tam nic nie wiem
siedzę tu tylko na chwilę
i na kolanie spisuję wiersze

20.04.2013.

wtorek, 16 kwietnia 2013

Artystyczny ból dupy

Nie jestem w stanie racjonalnie myśleć, dlatego też wrzucam jakiś pseudopoetycki pierd sprzed pół roku. Nie będę się nawet tłumaczyć.

sobota, 13 kwietnia 2013

Wspomnienia

      Wtorek. Siedziałam w bursie w pokoju na drugim piętrze. Nie powinno mnie tu być, bo przecież obiecywałam sobie ostatnio, że skończę z... Tym. Pan Artysta grał właśnie jakiś nieznany mi kawałek, a ja zastanawiałam się jak długo zajmie mu zmanipulowanie mnie muzyką. Zbyt często dawałam się ponieść psychodelii, mówiłam wtedy rzeczy, o których nikt nie powinien wiedzieć. Nawet on. Patrzyłam z zaciekawieniem na oczy chłopaka. Niebieskie i pełne jakichś niewypowiedzianych uczuć. Z drugiej strony, mogłam się mylić. W jego dłoniach gitara elektryczna wydawała się żyć. 

środa, 10 kwietnia 2013

Tylko pogoda taka brzydka... W taką rocznicę...

      Trzy lata temu na lotnisku w Smoleńsku rozbił się samolot z polską delegacją lecącą na obchody 70. rocznicy zbrodni katyńskiej. Tyle wiem na pewno. Ogólnie rzecz biorąc nigdy nie starałam się nawet podchodzić do tego tematu, bo jest zbyt delikatny, żeby go tykać. Dzisiaj jednak przeprowadziłam jedną z najbardziej zaskakujących rozmów w moim życiu. Myślę, że warto byłoby ją przytoczyć.
      Siedziałam na przystanku i czekałam na autobus. Jak zwykle miałam w uszach słuchawki. Usiadła obok mnie staruszka, ot, powiedzieliby typowy moher. Puknęła mnie lekko w ramię i spytała o godzinę. Niechętnie zdjęłam słuchawkę i z uśmiechem odpowiedziałam. Widać było, że staruszka ma ochotę jeszcze porozmawiać, więc wyłączyłam muzykę i odwróciłam się w jej stronę.
- Oj przepraszam, gdybym wiedziała, że pani słucha muzyki, to bym nie przeszkadzała.
Szybko zaprzeczyłam stwierdzeniu, że jestem pani. Porozmawiałyśmy chwilę na temat mojego liceum i zeszłyśmy na temat pogody.
- Tak, tak. Ładnie już było, tak ładnie, a teraz znowu pada. Taka brzydka pogoda w taką rocznicę.
Mogłam się spodziewać, że zacznie o tym mówić. Przeklęta data. Spróbowałam wypytać ją, czy jest za teorią zamachu czy nie.
- Ja to się na tym nie znam. Ani na polityce się nie znam, ani na lataniu. Ja to się mogę tylko za tych ludzi pomodlić. Na mszę pójdę i jeszcze dziesiątkę różańca zmówię, ale ja to się nie znam na tym wszystkim. Nie wiem, nie będę mówić, bo jeszcze Ci jakichś głupot nagadam.
      Szczerze, umilkłam na chwilę. Siedział przede mną żywy stereotyp, który mówił jednak całkiem z sensem i nie obrażał nikogo, ani nie chciał przeprowadzać krucjaty. Ludzie, powiadam wam, warto jest czasem porozmawiać z przypadkowym człowiekiem. Takie coś poszerza horyzonty. 

poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Równouprawnienie?

      Na początek tygodnia nieco ciężki temat. Cóż, może nie dla wszystkich, bo wiem, że większość ludzi na pytanie Czy jesteś za równouprawnieniem? opowiada stanowczo Tak. Problem pojawia się w momencie, gdy swój wybór trzeba uargumentować. No, ale nie po to pisaliśmy w podstawówce/gimnazjum setki rozprawek, żeby nie umieć potwierdzić jakieś tezy, prawda? Nawet, gdy nie do końca się z nią zgadzaliśmy.

niedziela, 7 kwietnia 2013

Socialy awkward but not shy

       Ciężko jest wytłumaczyć ludziom, że nie odzywam się czasem w towarzystwie nie dlatego, że jestem super nieśmiała, a dlatego, że jestem zbyt leniwa, żeby ściągnąć słuchawki, wyłączyć muzykę i dołączyć się do rozmowy. Nie lubię sytuacji, w których jestem do tego zmuszona, np. podczas kontroli biletów. Część moich znajomych ma ochotę zabić mnie za to, że zwykle zrzucam na nich całą odpowiedzialność za komunikację z przypadkowymi ludźmi, którzy zagadują do na ulicy.
Będę się smażyć za to w piekle.

piątek, 22 marca 2013

Budyniowi

Darii, która po prostu boi się pączków z lukrem.


gdzieś na świecie żyją
budyniowi panowie
mają budyniowe żony 
a z nimi budyniowe dzieci
codziennie jeżdżą budyniowymi samochodami
do budyniowych biur
gdzie zarabiają swoje budyniowe pieniądze
a głowy mają nabite budyniowymi ambicjami
w wolne soboty chodzą do budyniowych klubów
żeby tam pić budyniowy alkohol 
i tańczyć na budyniowym parkiecie 

budyniowi ludzie gdzieś żyją
wiodą swój wymarzony budyniowy żywot
i nie widzą wcale że choć piękni
kremowi i aromatyczni
to nadal są tylko
budyniem
w naszej misce

19.03.2013

sobota, 16 marca 2013

Wytłumacz mi

Walił w drzwi od piętnastu minut.
- Wychodź! Nie możesz siedzieć tam całą noc! - głos chłopaka dźwięczał niesamowitym gniewem w mojej głowie.
W duchu przeklinałam się za to, że kiedyś dałam mu klucze do mieszkania. Cóż, w tamtym czasie jeszcze nie był moim byłym.
Siedziałam pod zimnym prysznicem chyba od dłuższego czasu, bo ręce zaczęły robić mi się sine, ale nie mogłam dokładnie określić ile czasu minęło. Weszłam do łazienki tylko po to, żeby wziąć prysznic, na pewno nie planowałam, że wybuchnę płaczem gdzieś między "wszystko jest ok" a "nie powinnaś żyć".

wtorek, 5 marca 2013

Rzeczywistość miłości

nie mam wiele na swoje usprawiedliwienie
tylko te dwa słowa
że kocham
i że kocham właśnie ciebie
i to właściwie tyle
nic specjalnego – ja wiem
ale to wszystko co mam
dwa słowa
splecione misterną mozaiką uczuć
moje dzieło
którym chwalić się niepodobna
dlatego mówię o tym szeptem
najciszej i najrozważniej jak tylko się da
bo czymże jest Mona Lisa
na językach wielu
jak nie tylko kolejnym symbolem?

Wrocław, 10 II 2013