sobota, 29 września 2012

Refleksja podczas szukania avatara.

Tak się właśnie zastanawiam jaki odsetek dziewczyn, które ściągają tony zdjęć na swoje blogaski, wie cokolwiek na temat praw autorskich?
Chwilę temu szukałam avatara, którego mogłabym użyć tutaj. Wygląda na to, że będę zmuszona zrobić go sama, bo na stronach z darmowymi grafikami nie znalazłam nic ciekawego.
No właśnie. Wracając do pytania: ilu ludzi w internecie wie co oznacza "All rights reserved", po polsku "Wszystkie prawa zastrzeżone"? Irytująca jest dla mnie świadomość, że niewielu. Część artystów pozwala udostępniać swoje prace, ale na określonych zasadach, inni nie mają co do tego żadnych zastrzeżeń, jeszcze inni w ogóle sobie tego nie życzą. My, jako użytkownicy internetu powinniśmy to uszanować.
Zgadzam się ze stwierdzeniem, że porównywanie kradzieży grafik do kradzieży, np. produktów w sklepie jest trochę niesprawiedliwe, ale o tym może innym razem. W każdym razie kradzież prac w internecie jest bardziej frustrująca. Tak mi się przynajmniej wydaje.
Oczywiście nie mówię, że ludzie, którzy wykorzystują prace innych robią to z myślą "A, ukradnę mu, bo sam nie umiem." mówię, że ludzie nie mają kompletnie świadomości, że każda grafika, która wyskakuje w Google, do kogoś należy. Przydałoby się coś z tym zrobić.

środa, 26 września 2012

Takie tam testowanie

Tak jak mówi tytuł ja tu tylko testuję. Jeżeli wypali to tu zostaję, jak nie - wracam na pingera, który niestety zaprzedał duszę "inspirkom".