niedziela, 11 lutego 2018

Magia, łaki i czarodzieje


Dzisiaj przedstawiam Wam tekst, nad którym ślęczałam od września. Oczywiście nie bez przerwy, ale pierwszy pomysł na napisanie tego potworka pojawił się, gdy próbowałam napisać opowiadanie na konkurs Coperniconu. Nie wyszło, wiadomo. Nie umiem za dobrze pisać na czas. Dlatego też po paru miesiącach zmagań wrzucam tutaj ten oto... W sumie nie wiem... To opowiadanie? Jest magia, są kotołaki, głupie imiona, nieśmieszne żarty i inne. Bardzo, bardzo dawno nie pisałam już takiej prozy, więc jeżeli jest drętwo, to z całego serduszka przepraszam i błagam o wybaczenie.

niedziela, 4 lutego 2018

Kreatywność jest trudna


Pfff... Dawno nie było wpisu, nie? Też tak myślę. Minął już prawie miesiąc, a ja nadal nie potrafię usiąść nad klawiaturą, skupić się na godzinę i napisać coś, co miałoby ręce i nogi. Czuję się z tym dość niekomfortowo, bo przecież pisanie to tak jakby moje drugie imię. Dlaczego więc ostatnio nie umiem? Pewnie dlatego, że kreatywność jest trudna.

poniedziałek, 8 stycznia 2018

2017 - najpopularniejsze teksty z bloga, czyli chodźcie ze mną powspominać


Wierci mnie w brzuchu ten wpis. Miałam nie robić podsumowań, ale jak siebie znam, to za miesiąc będę sobie pluła w brodę, że czegoś jednak nie napisałam. W związku z tym (trochę wymuszony, ale ok) piszę ten wpis. Zrzut moich najpoczytniejszych wpisów z bloga, które ukazały się w 2017 roku. Niekoniecznie w żadnej logicznej kolejności.

piątek, 29 grudnia 2017

7 myśli poświętnych


Dni między świętami i sylwestrem to dość przyjemny czas. Właściwie nie ma się co już spinać, można po prostu odpocząć, nastroić się dobrze na nowy rok i pomyśleć o zakończonym dopiero co świętowaniu.

środa, 11 października 2017

Październik - luźne pierdolenie o niczym


Nie wiem czy zauważyliście, ale czas zapierdala. Jeszcze chwilę temu cieszyłam się swoimi urodzinami, a już jest październik. Zimny, deszczowy październik, który tak hojnie obsypuje mi policzki kropelkami wody. Chociaż na chwilę daje mi piegi, które zawsze chciałam mieć. Yup, jak się pewnie domyśliliście - będzie strumień myśli.

środa, 4 października 2017

Subiektywna relacja z Coperniconu 2017


Subiektywnie, bo, niech mnie coś strzeli, ale kocham ten konwent. Subiektywnie, bo po trzech latach przerwy wróciłam na konwent jako szary, zwykły uczestnik i bawiłam się przednio. No i kurcze... Toruń jest piękny, uczestnicy konwentu są cudowni, a organizacja jest... No jest świetna. Ja wiem, że nikt nie chce czytać relacji z dobrych konwentów, bo to takie tam bez sensu jest. No, ale może jednak kogoś zaciekawi to i owo. Zdjęcia są! (Mało, ale są.)