poniedziałek, 28 sierpnia 2017

Ludzie w pociągach - smutne narzekanie



Lato. Cholerne lato. Przyklejające się do wszystkiego uda, spocone pachy, krople potu na skroniach, obtarte stopy od sandałów. Śmierdzący ludzie w tramwajach, psie kupy na trawnikach, rozsmarowane z porzuconymi lodami. Taka tam miła wizja upałów w mieście. No i sezon urlopowy. Zapieprzasz za dwóch w pracy, żeby Twoja koleżanka mogła grzać dupę nad morzem... I tylko jakoś na ten urlop trzeba się wybrać - najlepiej pociągiem.

piątek, 11 sierpnia 2017

Ta szalona, piątkowa noc


Jest piątek wieczór. Za moim oknem Piątkowo cicho układa się do snu - prawie słyszę jak niespiesznie przeciąga się blokami, okrywa delikatnie cienką warstwą letnich chmur. Piję właśnie drugą herbatę, tym razem już owocową, bo kofeina nie pozwoliłaby mi się położyć spać o rozsądnej porze. Nagle słyszę dźwięk wiadomości na fejsie Cześć, Ania. Jesteśmy na mieście, wpadasz?

sobota, 8 lipca 2017

Nie obchodzi mnie Twoje zdanie - ludzie internetu


Nic nie przyprawia mnie ostatnio tak bardzo o mdłości jak ludzie internetu - zwykle pozbawione empatii i jakiegoś jeszcze innego ludzkiego pierwiastka robaki, które żywią się chyba hejtem i spoza klapek na oczach nie widzą niczego... Ale moment, bo ja znowu zaczynam od końca... To wróćmy do początku.

niedziela, 4 czerwca 2017

Ochłapki z myśli #25 - brak sensu w wierszach, skupienie i czatowanie

Po trzech miesiącach Ochłapki powracają! A dzisiaj o pisaniu wierszy, piosenkach, którymi denerwuję znajomych, celach na czerwiec i paru innych rzeczach. Obawiam się, że Ochłapki nie wrócą na stałe, ale za dużo miałam niedokończonych wpisów - wrzuciłam więc wszystkie pomysły tutaj i tak właśnie powstał ten wpis. Indżoj.

środa, 24 maja 2017

Ha! Urlop!


O 17 wygrzebałam się z wyra - brawo ja. Założyłam jakieś fatałaszki po domu i siadłam do pisania. Mam pięć rozgrzebanych wpisów, które jeżeli nie pojawią się w następnym miesiącu, to szlag je trafi i nie pojawią już się nigdy. Tymczasem zapraszam Was na strumień myśli - tak, nie chce mi się pisać niczego konstruktywnego.

piątek, 28 kwietnia 2017

Nie oceniaj książki po okładce i inne głupie powiedzenia


Czyli o tym, że nie lubię frazesów. Pustych stwierdzeń, które zwykle są zapychaczem dla rozmowy. Takich mniej bekowych, ale nadal irytujących "No i tak się spokojnie żyje na tej wsi". Rzeczy w stylu "Każdy ma prawo wyboru", "Nie znasz, nie oceniaj", "O gustach się nie dyskutuje" i tym podobnie motywiki.